Patrząc na wyniki 20 rankingów dotyczących zajmowania pokoi hotelowych, Dubaj plasuje się na nich w czołówce. Kryteriami branymi pod uwagę w tworzeniu takich klasyfikacji jest przeciętna cena pokoju i dochód otrzymywany za dostępne miejsce (z ang. revPAR – Revenue Per Available Room; przychód na 1 dostępny pokój). RevPAR to najważniejszy wskaźnik pokazujący efektywność sprzedaży noclegów. Liczony jest jako iloczyn frekwencji i średniej ceny za 1 sprzedany pokój (ADR) lub jako iloraz przychodów ze sprzedaży pokoi i zdolności eksploatacyjnej.
W Dubaju przeciętna cena pokoju wynosi $300, a revPAR równa się $237, co czyni te miasto drugim na świecie pod względem wskaźnika revPAR i trzecim według średniej ceny pokoju – tak wskazuje raport zrobiony przez Deloitte - drugiej co do wielkości na świecie firmie świadczącej profesjonalne usługi doradcze i audytorskie. Deloitte należy do tzw. wielkiej czwórki obok PricewaterhouseCoopers, Ernst & Young i KPMG. Warto wspomnieć, że wśród dziesiątki miast z najwyższym revPar znalazły się także Abu Zabi, Doha i Maskat.
Podczas gdy Bliski Wschód okazał się bardziej krzepki od innych regionów świata, biorąc pod uwagę radzenie sobie z kryzysem finansowym, to jednak nawet dla niego 2009 rok nie będzie łatwym.
"Strategia dla branży turystycznej w tym roku będzie się opierać przede wszystkim na walce o przetrwanie. Hotele w szczególności będą musiały się skupić na zapewnieniu jak najlepszych usług i komfortu swoim klientom. Zadowolenie klienta będzie kluczowym warunkiem utrzymania gości w hotelu," - stwierdził Alex Kyriakidis, zajmujący się turystyką w Deloitte.
"Niesamowicie ważne dla krajów są inwestycje w infrastrukturę turystyki. Powiększanie lotnisk i rozwój hoteli, a także łatwa dostępność kredytu, w planach długoterminowych, pozytywnie wpływają na wzrost przemysłu i równowagę kraju", - podsumował Kyriakidis.
Aneta Gajak
Źródło: www.gulfnews.com

