Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Lotniczych (IATA) oceniło, że kryzys spowodowany wybuchem islandzkiego wulkanu może przynieść straty liczące blisko 2 miliardów dolarów w skali globalnej.

Tylko w ciągu trzech dni (17-19 kwietnia), kiedy tumany wydobywającego się pyłu z wnętrza wulkanu były największe, linie lotnicze traciły codziennie dochód bliski 400 milionów dolarów.

 

IATA zwraca też uwagę na oszczędności jakie zostały odnotowane w związku z zastojem lotów. Chociażby brak poniesionych kosztów za benzynę. Przykładowo rachunek za paliwo jest o 110 milionów dolarów niższy niż zawsze. Jednak dochody linii lotniczych pochłaniają dodatkowe opłaty związane z opieką pasażerów.

 - W przemyśle, który stracił 9.4 miliarda dolarów w ubiegłym roku, w którym przewiduje się dalsze straty sięgające 2.8 miliarda na 2010 rok, obecny kryzys sieje spustoszenie. Uderza on nawet w najmocniejszych i powoduje, że przewoźnicy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji finansowej.  Spodziewa się, że przewoźnicy z Europy stracą 2.2 miliarda dolarów w tym roku- najwięcej z całego przemysłu lotniczego, - mówił Bisignani, prezes IATA.

W związku z zaistniałymi okolicznościami Bisignani zaapelował do rządów, żeby wspomogły  linie lotnicze w tym kryzysowym czasie. Władze USA udzieliły już pomocy finansowej w wysokości 5 miliardów dolarów. Komisja Europejska wydała zaś pozwolenie na podobne odszkodowania dla europejskich przewoźników.

Problem zamkniętego nieba nad Europą przybrał status globalnego. Arabski przewoźnik lotniczy Emirates jak na razie określa straty na sumę około 50 milionów dolarów. Zaś u konkurencyjnego Etihad wciąż są one liczone. Jak widać skutki erupcji islandzkiego wulkanu dają się odczuwać także w Emiratach, jednak jak mówią arabscy analitycy, region udźwignie ciężar tego kryzysu.

Z całego chaosu, jaki powstał w ruchu powietrznym, a właściwie z chaosu wynikającego z braku tego ruchu, ZEA jest jednym nielicznych krajów, które zaskakująco sprawnie poradziło sobie z tym całkowicie nagłym kryzysem. Pasażerowie korzystający z linii lotniczych Emirates i Etihad zostali otoczeni troskliwą opieką oraz zagwarantowano im wszelką dostępną pomoc. Hotele zakwaterowały tysiące niespodziewanych gości . Niedogodności wynikające z przymusowego pobytu w Emiratach starano się niwelować chociażby komfortem zakwaterowania.

Wielu obserwatorów podkreśla działania, jakie podjął Dubaj by poradzić sobie z kryzysem. W grudniu 2009 roku wszyscy pamiętamy, jak Dubaj musiał się zmierzyć z wizją bankructwa państwa, mimo że dał radę wyjść z recesji to jednak stracił wtedy swoją wiarygodność. Sprawność i kompetentność, z jaką pracowały dwie ważne emirackie spółki - Emirates i Etihad poprawiły nadszarpnięty wizerunek emiratu.

Obecnie, jak wiadomo, przestrzeń powietrzna została otwarta, a rozkłady lotów powoli wracają do normy. Przez wstrzymywane loty do Europy obserwuje się wzmożony ruch na Międzynarodowym w Dubaju.

Aneta Gajak

Źródło: gulfnews.com
Zdjęcie: Archiwum odkryjdubaj.pl




Wiza
Wycieczki lokalne
Bilet lotniczy
Hotel
Ubezpieczenie
Data wylotu: Data przylotu: Email:
Imię, Nazwisko Telefon: Ilość osób:
Treść wiadomości:
Przepisz obrazek
Wyrażam zgode na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przygotowania oferty

Zobacz inne nasze serwisy

WizaSerwis.pl - Wizy do wszystkich krajów 2WAYS.pl - Wyszukiwarka biletów lotniczych OdkryjUSA.pl - Wizy do USA