Jeszcze dwadzieścia lat temu najniższa temperatura w okresie sierpnia zanotowana w Dubaju wynosiła 28.6 stopni Celsjusza. W stosunku do tamtego wyniku w ubiegłym roku podniosła się aż o 11% dając temperaturę 32 stopni Celsjusza.
Z wypowiedzi pracownika Instytutu Meteorologicznego Dubaju wynika, że wysokie temperatury spowodowane są wciąż zwiększającym się zagęszczeniem wieżowców mieszkaniowych, które w krótkim czasie pojawiają się w mieście. "Budynki wydzielają ciepło w nocy," - mówi specjalista, przez co nawet nocą nie ma szans na ochłodzenie powietrza.
Co więcej, wraz z pojawianiem się nowych budynków zmniejsza się ilość zieleni w mieście, które jak dotychczas dawały schronienie w czasie upałów, zamiast tego powstają specjalne klimatyzowane wiaty. Naturę wypiera technika, co pozostawia widoczne ślady chociażby w rosnących temperaturach. Inżynierowie i ekolodzy posługują się nawet specjalnym terminem określającym takie zjawisko - efektem "urban heat island", czyli miejskimi wyspami ciepła.
Ludzie żyjący w aglomeracjach o dużym zagęszczeniu mieszkańców odczuwają wyższe temperatury niż osoby zamieszkujące otwarte obszary wiejskie. Jak zauważył jeden z inżynierów budowlanych, planując miasta koniecznie trzeba brać pod uwagę jak te "miejskie wyspy ciepła" w przyszłości w miarę rozwoju będą miały wpływ na klimat.
Jeszcze innym czynnikiem wpływającym na zwiększające się temperatury to wzrost nieprzenikliwych powierzchni, takich jak dachy, chodniki i ulice. Woda deszczowa , która wcześniej przenikałaby bezpośrednio do gruntu ochładzając i nawadniając ziemię, teraz po prostu spływa do ścieków. Obszary, które w zasadzie można nazwać już wodoszczelnymi bardzo szybko nagrzewają się, ponieważ grunt stracił zdolność do wydzielania wody.
Ciekawe, jakie temperatury będziemy odczuwać w Dubaju za kolejne dwadzieścia lat?
Aneta Gajak
Źródło: www.gulfnews.com

