
Władcy Emiratów Arabskich od dawna myślą o zniesieniu ograniczeń dla zagranicznych inwestorów. Obecnie prawo pozwala na zakładanie firm na terenie Emiratów, ale
powyżej 50% udziałów musi mieć lokalny przedsiębiorca. W praktyce udziały w zakładanych firmach mają dwóch właścicieli. eeping partnerejk firmuje przedsięwzięcie, posiada 51% udziałów i pobiera comiesięczną umówioną opłatę (nie oznacza to, że opłata jest równa 51% zysków). Właściwym prowadzeniem firmy zajmuje się inwestor.
Sytuacja ta dotyczy firm spoza stref wolnocłowych. Free zones zezwalają na posiadanie 100% udziałów przez zagranicznych inwestorów. Wiąże się to jednak z koniecznością wnoszenia opłat związanych z działalnością. Stref wolnocłowych w Emiratach jest kilka i każda z nich rządzi się nieco innymi prawami.
Jak podaje GulfNews, sytuacja ta ma zmienić się w 2008 roku. Do tej pory często wspominano o konieczności zmian, ale nigdy nie padła data, kiedy mają one nastąpić.
Zmiany w prawie mogą być silnym impulsem dla powstania nowych inwestycji w Dubaju i innych emiratach. Plany zmian związane są też z trwającymi rozmowami z innymi państwami ejską emat podpisania umów o wolnym handlu. Dostosowanie rynku do reguł panujących w Ameryce Północnej czy Europie ma na celu mocniejsze związanie się firm mających siedziby w UAE ze strategicznymi partnerami i zwiększenie inwestycji.
Tomek Kamola