„Ile jest dwa plus dwa?” – „To zależy czy sprzedaję czy kupuję.” Słowa arabskiej anegdoty najlepiej tłumaczą mentalność ludzi z kręgu kultury Bliskiego Wschodu, dość plastycznie obrazując ich stosunek do handlu, a właściwie zamiłowania do targowania się. Zakup lub sprzedaż towaru nie jest jedynie suchą transakcją między dwojgiem ludzi. Bez elementu negocjacji Arab nie uzyska satysfakcji i będzie zawyżał cenę, a nawet może odmówić sprzedaży interesującej nas rzeczy.

 
Arabowie targowanie mają we krwi i sprawia im ono nieopisaną przyjemność w rodzaju ulubionej rozrywki. Dlatego też większość sprzedawanych artykułów nie ma z góry ustalonych cen, które są względne. Wszystko zależy od klienta. Jeśli potrafimy skutecznie negocjować możemy uzyskać cenę nawet poniżej wartości produktu. Przy czym sprzedawca nie będzie czuł się stratny, ponieważ ma świadomość, że odbije sobie na następnym kupującym. Pod koniec dnia bilans strat i zysków z pewnością będzie korzystny dla sprzedawcy stanowiąc potwierdzenie jego handlowych umiejętności, z których czuje się bardzo dumny. Techniki i sposoby, jakich się chwyta targujący Arab, przeciętnego Europejczyka mogą nie raz wręcz przestraszyć. Wiele w nich bowiem dramatyzmu i teatralności – krzyki, prośby, czasem niemal płacze czy też groźby. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiej stylistyki handlu, dlatego idąc na zakupy w regionie Bliskiego Wschodu należy uzbroić się w duże pokłady cierpliwości i zimnej krwi.

Z opisanymi powyżej sytuacjami najczęściej możemy się spotkać na tradycyjnych bazarach określanymi terminem „suki”. To tu mamy do czynienia z najbardziej wyrazistą formą arabskiego targu, niezeuropeizowaną jak w centrach handlowych. W „suku” znajdziemy szeroki wybór towaru, gdzie można dostać praktycznie wszystko – złoto, odzież , materiały, dywany, asortyment elektroniczny, artykuły spożywcze, w tym różne rodzaje aromatycznych ziół i przypraw. Poza handlem kwitnie tam również dział drobnych usług – fryzjer, zegarmistrz, stoiska gastronomiczne. Będąc na suku warto spróbować soku z świeżego orzecha kokosowego, a także zamówić lokalny przysmak zwany „szawarmą”, który jest rodzajem kanapki z grillowanym mięsem, z sosem czosnkowym i warzywami, a wszystko zawinięte w cienki, płaski chleb arabski.

A skoro mowa o jedzeniu… Kuchnia arabska jest specyficzną mieszanką egzotycznych przypraw nadających potrawom specyficznego orientalnego smaku. Ciekawy aromat potraw to skutek stosowania przypraw takich jak: kardamon, szafran, syrop daktylowy, woda różana oraz suszone cytryny. W daniach z rejonu Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie znajdują się jednak wyłącznie tylko przyprawy, ich podstawowymi składnikami, z których miejscowi kucharze czynią różne rodzaje wariacji są ryż, ryby i mięso. Arabowie to ludzie, którym się nie śpieszy. Stąd może wynika czasochłonność ich tradycyjnej kuchni. Stałe doglądanie gotujących się składników jest niezbędne, jeśli chcemy uzyskać perfekcyjny efekt końcowy godny wyszukanego arabskiego podniebienia. Przybliżmy trzy najbardziej popularne i tradycyjne dania kuchni arabskiej,  będą to - „machbus”, „haris” i „mahszi”.

„Machbus” – mieszanka ryżu, mięsa i suszonych cytryn. Według przepisu mięso gotuje się w garnku z wodą, solą i cytrynami. Kiedy mięso nabiera miękkości, wyjmuje się je i wsypuje do wywaru ryż. Gdy ryż również staje się miękki, ponownie wkłada się do garnka uprzednio ugotowane mięso. Wszystkie składniki powinno się gotować razem jeszcze przez godzinę lub dwie aż połączą się w jednolitą masę.

„Haris” z kolei przyrządza się z drobno pokrojonych kawałków mięsa i mąki. Mięso się soli i wrzuca do niewielkiej ilości gotującej się wody i przyprósza mąką. Danie nie zdejmowane jest z ognia dotąd dopóki nie będzie miękkie. Następnie należy ubić i wymieszać wszystkie składniki dodając posiekaną cebulę. By potrawa uzyskała końcowy efekt potrzeba jeszcze kilku godzin gotowania na małym ogniu.

Przygotowanie „mahszi” wymaga zwierzyny w całości. To znaczy jagnięcia, koźlęta lub młodego wielbłąda opieka się na ogniu. Następnie upieczone mięso układa się na ugotowanym ryżu z rodzynkami, orzechami, szafranem, pociętymi w plasterki jajkami na twardo i smażoną cebulą.

Po daniu głównym nie może zabraknąć deseru. Arabskie słodkości, których warto skosztować to między innymi: „halwa”, „ dżibut”, „chabisa” i „kul wi skut”. Swojsko brzmiąca „halwa” jest przysmakiem, z którym możemy się spotkać w Polsce. Jednak nasza chałwa różni się smakiem o tej arabskiej.  „Halwę” uzyskuje się z mieszanki cukru, jajek, mąki, oliwy i innych składników nadających ostateczny smak (np. orzechy, woda różana, syrop daktylowy).

Picie kawy u ludzi Bliskiego Wschodu zakrawa o stopień rytuału. Arabska kawa nazywana „kahwą” znajduje się na pierwszym miejscu wśród najpopularniejszych napojów. Przyrządzana z niepalonych ziaren o barwie przezroczystej, smaku cierpkim, niemal gorzkawym a przede wszystkim mocnym, różni się ona od naszej kawy. Czasem w celu wzbogacenia smaku dodaje się kardamon. „Kahwa” nie dominuje jedynie w godzinach rannych jak w Polsce. Serwowana jest w ciągu całego dnia, a każde jej pojawienie się związane jest z ceremoniałem jej przygotowania. Prażona w specjalnym rondlu, tłuczona na proszek w moździerzu by później można ją było ugotować w metalowym dzbanku. Pije się ją w porcelanowych czarkach. Do kawy nigdy nie powinno zabraknąć wielogodzinnych dysput.

Aneta Gajak
Źródło: „Życie codzienne w Abu Zabi”, Iwona Taida Drózd
Zdjęcia: www.lysak.com




Wiza
Wycieczki lokalne
Bilet lotniczy
Hotel
Ubezpieczenie
Data wylotu: Data przylotu: Email:
Imię, Nazwisko Telefon: Ilość osób:
Treść wiadomości:
Przepisz obrazek
Wyrażam zgode na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przygotowania oferty

Zobacz inne nasze serwisy

WizaSerwis.pl - Wizy do wszystkich krajów 2WAYS.pl - Wyszukiwarka biletów lotniczych OdkryjUSA.pl - Wizy do USA