Władze Kataru wykazują duże ambicje w związku z obranymi sobie celami gospodarczymi. Plany na rok 2020 jeszcze do niedawna zakładały optymistyczną przyszłość, w której rynek uwolni się od wpływów płynących ze sprzedaży gazu i ropy naftowej. Minister Gospodarki i Finansów, Yousuf Kamal, przesunął jednak ten termin na bardziej odleglejszy, za przyczynę opóźnienia podając wciąż jeszcze trwając globalny kryzys finansowy.
Katar zdając sobie sprawę, że idea całkowitego uniezależnienia rynku od ropy naftowej nie jest zbyt realna w praktyce, stara się choć stopniowo zwiększać samodzielność gospodarki, która zapewni równowagę kraju.
Nie jest to jednak łatwe. Na dzień obecny zdolność produkcyjna Kataru wynosi około 800.000 baryłek ropy dziennie. Księstwo produkuje również około 39 mln ton gazu ziemnego (LNG), co czyni je największym eksporterem LNG na świecie.
Minister po przestudiowaniu analiz rynkowych, zapowiedział, że w 2009 roku będzie wzrost PKB, który ma oscylować między 7 a 9 procent – stosownie do inflacji. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF), PKB Kataru w 2008 roku wzrosło o 15 procent w kategoriach realnych i 29 procent w ujęciu nominalnym. Różnica odzwierciedla stopę inflacji, czyli 14 procent.
Władze przygotowały już budżet na lata 2009-10, w którym zakłada się spadek ceny ropy naftowej, która ma być sprzedawana po $ 40 (Dh146.80) za baryłkę. W latach 2008-09 cena wynosiła 55 dolarów za baryłkę.
Rok fiskalny w emiracie trwa od kwietnia do marca. Ogółem dochody budżetu sięgają 24,4 miliardów dolarów w 2009-10, co oznacza około 15 procent mniej niż w zeszłym roku. Skutkiem mniejszych dochodów będzie deficyt budżetowy prognozowany na 1,6 miliardów dolarów.
Aneta Gajak
Źródło: www.gulfnews.com
