- Futbol należy do wszystkich – to hasło ze spotu promującego Katar na organizatora piłkarskich Mistrzostw Świata w 2022 rok. Słowa te wypowiedziane przez nie byle kogo, bo przez legendę światowego futbolu - Zinedine’a Zidane’a, niewątpliwie pomogły w sukcesie arabskiemu państwu. Francuz we wrześniu został Ambasadorem Kataru i za promocję tego kraju zainkasował 15 milionów dolarów. Jednak warto było Katarczykom wydać taką sumą za autorytet gwiazdy, bowiem w walce o mistrzostwa pokonali Japonię, USA oraz Koreę Południową.
W państwach arabskich po ogłoszeniu wyników zapanowała euforia. Aby uczcić tę historyczną decyzję małżeństwo w Katarze nazwało swoją nowonarodzona córeczkę FIFA. Telefonie komórkowe rozdają swoim abonentom 2022 darmowych minut. Dla Kataru organizacja mistrzostw to prawdziwa szansa.
Niewiele osób obstawiało, że organizacją MŚ 2020 przypadnie arabskiemu państwu. Wielu zaś po ogłoszeniu decyzji FIFA zaczęło uważniej przyglądać się rejonowi Zatoki Perskiej. Patrząc na lokalizację geograficzną Kataru z panującym tam klimatem zwrotnikowym suchym aż strach pomyśleć o temperaturach, które są osiągane w czerwcu i lipcu – miesiącach rozgrywania mundialu. W tym czasie upał (dochodzący do 50 stopni Celsjusza!) staje się trudnym do zniesienia nawet dla odpoczywających w cieniu, cóż dopiero dla piłkarzy biegających przez półtorej godziny po boisku. Tego typu gorące Mistrzostwa odbyły się już w historii, kiedy w 1994 roku w USA uczestnicy mundialu musieli zmagać się z 45-stopniowym upałem. Wielu piłkarzy narzekało, wtedy na wysokie temperatury.
Przytaczane wyżej argumenty przeciw arabskiemu państw rozgorzały w dyskusjach na forach internetowych tuż po ogłoszeniu decyzji FIFA o wyborze Kataru na organizatora Mistrzostw. Ponadto internauci zarzucają Katarowi nie tylko niedogodne warunki klimatyczne, ale też brak tradycji i sukcesów futbolowych (reprezentacja Kataru bez powodzenia startowała w eliminacjach Mistrzostw Świata).
Nie da się zaprzeczyć, że Arabowie nie mają zbyt wielkiego dorobku i osiągnięć piłkarskich, jednak nigdzie też nie jest zapisane, że organizator MŚ musi koniecznie posiadać status legendy futbolu. Odnosząc się zaś do argumentu o uciążliwości klimatu przyszłego gospodarza mundialu, który miałby świadczyć przeciw Katarowi, nie jest on do końca podstawny. Owszem klimatu nie da się zmienić, jednak Arabowie zadbali o komfort gry uczestników Mistrzostw. Każdy z dwunastu stadionów mających powstać w 2022 roku będzie obiektem klimatyzowanym, z panującą tam temperaturą do 27 stopni Celsjusza.
Krytycznym głosem w FIFA okazał się Franz Beckenbauer, członek Komitetu Wykonawczego FIFA, który wysunął pomysł o przeniesieniu mundialu na inny bardziej dogodny temperaturowo miesiąc.
- Powinniśmy pomyśleć nad innymi rozwiązaniami - Beckenbauer powiedział dla gazety "Bild". - W styczniu i lutym mamy tam komfortową temperaturę 25 stopni. Plany największych lig uległyby zmianie w 2022 roku, jednak to nie byłoby nie do wykonania. Byłoby to alternatywą dla bardzo kosztownej kontroli klimatycznej na stadionach i w strefach kibica - dodał.
Ostatecznie FIFA zapowiedziała, że nie będzie brała pod uwagę takiego rozwiązania. Przesunięcie terminu kolidowałoby z innymi imprezami sportowymi oraz uniemożliwiłoby optymalne przygotowanie formy zawodników na Mistrzostwa. Ponadto Katar ma ogromne możliwości finansowe, które stanowią gwarancję, że obiekty sportowe będą wyposażone w odpowiedni system chłodzący na stadionach i w ośrodkach treningowych. Nie należy zapominać, że Katar poza złożami ropy może korzystać z jeszcze jednego ważnego źródła energii – słońca, którego w arabskim państwie dostatek. Baterie słoneczne niewątpliwie pojawią się na dachach nowych stadionów.
Wizualizacje pięciu z dwunastu mających powstać stadionów są niesamowite. Oryginalne projekty inspirowane naturą i tradycją Kataru to architektoniczne majstersztyki. Każdy z obiektów posiada motyw przewodni. Na wizualizacjach pojawia się stylizacja stadionów na nadmorską muszlę, łódź do połowu pereł (Katar słynie z połowu tych drogocennych kulek), nadmorskie namioty oraz oazę. Projekty wyróżnia poza szacunkiem dla historii, także zachwyt nowoczesną techniką. U jednego ze stadionów tradycyjna fasad zastąpiona została ogromnym telebimem, na którym możliwe będzie oglądanie meczów także poza obiektem. Inny zaś projekt przypomina feerię kolorowych wstążek.
Jest też polski wątek w tym katarskim święcie. Budowa stadionów i infrastruktury na mundial równoznaczna będzie z ogromnym zapotrzebowaniem na zagranicznych pracowników, głównie robotników z branży budowlanej. Dlatego też Katar zainteresował się usługami wielkopolskiej grupy PBG, wykonawcy m.in. stadionu Lecha Poznań. PBG wróciło właśnie z nad Zatoki Perskiej, gdzie prowadzone były negocjacje odnośnie współpracy. Jeśli rozmowy zakończyłyby się sukcesem to polska firma miałaby szanse na warte miliardy złotych kontrakty. Katarski rząd zapowiedział, że na inwestycje przeznaczy 50 miliardów dolarów. Kolejne spotkania mają się odbyć na przełomie stycznia i lutego.
FIFA zastanawia się jeszcze na tym, aby gospodarze organizację kilku spotkań oddali krajom ościennym. Wśród nich wymienia się sąsiadującą Arabię Saudyjską oraz znajdujące się niedaleko Zjednoczone Emiraty Arabskie. Przyznanie tytułu gospodarza piłkarskich mistrzostw świata krajom arabskim ma też bardzo ważny wymiar społeczny. Dla Arabów to szansa na ocieplenie wizerunku, zburzenie stereotypów pokutujących w obrębie cywilizacji zachodniej Araba-terrorysty, zbliżenie kultury europejskiej z arabską. Jak powiedział sekretarz generalny Arabskiego Komitetu Olimpijskiego - Zwycięstwo Kataru to zwycięstwo dla wszystkich Arabów.
Aneta Gajak
Zdjęcie: www.youtube.com

