Czy całus w policzek przystoi na ulicach Dubaju? Raczej tak. Jednak, bardziej namiętne buziaki już niedługo nie będą mile widziane w miejscach publicznych.
Władze Dubaju, w czasie ostatniego weekendu, ujawniły w miejscowych mediach nowe wytyczne na temat zachowywania się w miejscach publicznych. Co wypada, a co też nie wypada robić? Odpowiedź nie jest jasna, zwłaszcza w Dubaju - miejscu, w którym ściera się ze sobą system wartości tradycyjnego, zachowawczego Bliskiego Wschodu i Dzikiego (pod względem obyczajów w oczach Arabów) Zachodu.
Według gazet, "spodnie i spódnice mają być odpowiedniej długości" i "odzież nie może być zbyt obcisła lub przezroczysta". Na plażach noszenie "odpowiednich strojów kąpielowych, dopuszczalnych do kultury społeczeństwa i jego wartości" musi być respektowane. Minispódniczki i skąpe szorty już nie byłyby tolerowane poza hotelami i innymi terenami prywatnymi.
Kobiety ubrane w bikini mogłyby być ścigane przez policję na plażach publicznych, a obecność takiego stroju dozwolona jedynie na specjalnie wyznaczonych plażach będących własnością kurortów. Poza rezygnacją ze skąpych strojów należy też unikać picia alkoholu poza lokalami posiadającymi koncesję, a także pokazywania nieuprzejmych gestów publicznie.
Podana wiadomość do mediów formalnie nie ma mocy prawnej, dlatego nie wiadomo w jaki sposób będą wyciągane konsekwencje od "nieprzyzwoicie się zachowujących". Niemniej jednak, jeśli instrukcje, jakie można było usłyszeć od władz, wejdą w życie to przykładowo założenie za krótkiej spódnicy prawdopodobnie byłoby karane grzywną.
Reguły na temat odpowiedniego zachowania wydają się być celowane w jedno z głównych atrakcji turystycznych w Dubaju - centra handlowe, gdzie od dawna można spotkać specjalne tabliczki zachęcające klientów do szanowania miejscowych zwyczajów poprzez skromny, niewyzywający strój. Znaki były przeważnie ignorowane i nie budziły żadnego odzewu ze strony klientów. Dlatego też istnieje prawdopodobieństwo, że nowe reguły mogą się spotkać z protestami ze strony zagranicznych turystów.
Aneta Gajak
Źródło: www.foxnews.com

