
Nie sposób zaprzeczyć, że gdzieś w głębi duszy kobiety czai się wojowniczka. Nieustraszona, nielękająca się wyzwań, a nawet ich poszukująca. Jedynie takie twierdzenie może tłumaczyć fakt, że kobieta wywodząca się z konserwatywnej, dyskryminującej jej płeć kultury, gdzie potępia się objawy indywidualizmu i inicjatywy, miała na tyle odwagi i hartu ducha by zdana tylko na siłę swych rąk i nóg, wyruszyć na biegun północny.
Kobieta, która odważyła się na ten ryzykowny krok pochodzi z kraju, w którym nie widuje się nawet śniegu, a temperatury przez cały rok oscylują w górnych partiach termometru. Skąd zatem ten szalony pomysł?
Elam Al Qasimi jest młodą, bo 27-letnią, śliczną kobietą. Patrząc na jej delikatne rysy na zdjęciu wydaje się zbyt krucha by podołać temu wyzwaniu. Jednak jej uśmiech kryje coś jeszcze. Przyciąga wzrok swoją radością, żywiołowością i charyzmą. W uśmiechu zawarta jest tajemnica wielkiej przygody.
Co jeszcze wiemy o Elham Al Qasimi?
Urodziła się w lipcu 1982 w Dubaju (ZEA), ale mieszkała w Stanach Zjednoczonych do ukończenia 12 roku życia. W tym czasie była bardzo aktywna fizycznie. Codzienne wizyty na basenie, gimnastyka, a także treningi Tang Soo Do - koreańskiej sztuki walki. Elhaim brała udział w zawodach Tang Soo Doo, zdobywając złote i srebrne medale w poszczególnych formach broni i w wolnym sparringu.
Wraz z intensywnym rozwojem fizycznym szedł też w parze intelektualny. Al Qasimi uzyskała dyplom w Biznesie i Marketingu na amerykańskim Uniwersytecie w Dubaju w 2004 roku. Następnie dalszą naukę kontynuowała w Londynie na London School of Economics. Ukończyła angielską szkołę z wyróżnieniem otrzymując tytuł Magistra Zarządzania NGOs (zarządzanie organizacjami pozarządowymi). Staż zaś odbyła w Zamorskim Instytucie Rozwoju (Overseas Development Institute), gdzie znajduje się wiodąca grupa specjalistów do spraw międzynarodowego rozwoju.
Przed rozpoczęciem podróży, Elham przeszła intensywny trening wzmacniający zarówno możliwości fizyczne, jak i psychiczne. Zadaniem programu treningowego było polepszenie siły, zwinności, szybkości i wytrzymałości Arabki.
Elham i jej zespół wyprawę rozpoczęli na rosyjskiej stacji Borneo na 89° szerokości geograficznej północnej by po 2 tygodniach jazdy na nartach dotrzeć na biegun północny znajdujący się na 90° szerokości. Bez dostaw żywności, bez pomocy z zewnątrz, bez zmechanizowanego sprzętu, bez wizyt w miastach czy osadach. Al-Qasimi zapisała się w historii jako pierwszy obywatel ZEA zdobywający biegun w wyprawie “nieobsługiwanej i niewspomaganej” (dwa warunki używane w wyprawach polarnych, wskazujące używanie naturalnych środków i braku jakiegokolwiek rodzaju pomocy), a także jako pierwsza Arabka, która postawiła stopę na biegunie.
Biegun północny, zwany też geograficznym, to punkt na Ziemi najdalej wysunięty na północ, co zostało ustalone na podstawie osi obrotu kuli ziemskiej. Będąc na biegunie każdy kierunek, jaki obierzemy będzie skierowany na południe.
Droga na biegun prowadzi przez Morze Arktyczne. Jest ono specyficznym morzem, bo niby skute lodem, ale w rzeczywistości pokryte jest stale poruszającymi się masami lodowymi. Ogromne, dryfujące kry zderzają się ze sobą, tworząc zapierające dech w piersiach widoki lodowych wypiętrzonych grzbietów i masywnych ścian kloców lodu. Mimo piękna takiego krajobrazu trzeba pamiętać o niebezpieczeństwie, jakie z nim się wiąże. Wpadnięcie pod lód kończy się najczęściej śmiercią. Jeśli dodamy do tego wszystkiego jeszcze ekstremalnie zimne temperatury, często spadające do -40 stopni Celsjusza i grasujące niedźwiedzie polarne, które są chętne bliskich kontaktów z człowiekiem, podziw dla wyczynu Arabki wzrasta.
Dlatego też biegun północny określany jest Mount Everestem polarnych wypraw. Otoczony przez morski lód, z nocą, która trwała pół roku, jest osiągalny jako cel wyprawy jedynie przez niewielki okres. Jeżeli ktoś się wybierze na niego zbyt wcześnie, wtedy narażony zostanie na ciemność i nadzwyczaj zimne temperatury. Z kolei, zbyt późnej wyprawie grozi topniejąca czapa lodowa Arktyki, co czyni niemożliwym przejście przez ocean.
„Chciałabym, aby moja wyprawa pokazała chęć dążenia i ambicje, które zainspirują kobiety do sięgania po wyższe cele i realizowania ich. Zdecydowanie uważam, że cel, jaki sobie obrałam, ostatecznie stanie się nie tylko moim osiągnięciem, ale też całego narodu Zjednoczonych Emiratów Arabskich.” – mówiła Al Qasimi jeszcze przed podróżą.
Elhaim zdobywanie tego najdalszego północnego punktu Ziemi zaplanowała na kwiecień. Na każdy dzień przewidziano 5 mil morskich do przebycia. Całkowita odległość dzieląca od celu wynosiła wtedy 60,6 mili. Biegun został zdobyty 23 kwietnia godzinie 13.15.
"Kiedy odczytałam dane z GPSa, które wskazywały na 90 stopień szerokości, pamiętam, że spojrzałam wtedy w dół na swoje buty próbując wyczuć ruchy Ziemi pod sobą. Wówczas zatoczyłam szerokie koło dookoła bieguna i wykrzyczałam na głos, że właśnie przeszłam dookoła świat (taki kiepski polarny dowcip)! Wtedy oddaliśmy parę strzałów z dubeltówki w powietrze." - tak komentuje na gorąco Elhaim moment zdobycia bieguna.
Aneta Gajak
Źródło: www.elhamalqasimi.com
Zdjęcie:www.elhamalqasimi.com

