Polska wzorem dla Arabów?

Od piątku cały kraj żyje jeszcze wizytą Baracka Obamy. Przybycie głowy państwa Stanów Zjednoczonych do Polski odbiło się szerokim echem na całym świecie. Arabska gazeta gulfnews również informuje o tym wydarzeniu. Arabowie, jednak zwracają uwagę na zupełnie inny aspekt spotkania Obamy z Polakami. Kiedy my w wizycie widzimy szansę na zniesienie wiz, czy też kontrakty handlowe, gulfnews wskazuje na inny cel przyjazdu Obamy do Europy Środkowej, zbieżny z interesem państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.
Już sam tytuł gazety to obrazuje – „Obama przyjeżdża do Polski po pomoc dla arabskich powstań”. Co prawda, możemy się też dowiedzieć, że przywódcy państw w swych rozmowach będą poruszać kwestie bezpieczeństwa, w tym wojny w Afganistanie oraz czystej energii (łupki skalne), jednak jako meritum wizyty Obamy wymieniana jest arabska wiosna ludów.
W kolejnym akapicie artykułu poświęconemu Polsce, dowiadujemy się, że prezydent USA ma rozmawiać z polskimi przywódcami (nazywanych u nas „ojcami demokracji”) by zebrać jak najwięcej informacji, płynących z doświadczenia przez nas komunizmu i transformacji ustrojowej, które miałyby okazać się wskazówką dla młodych ruchów demokratycznych na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce Północnej. Z notki prasowej można również wnioskować, że Polska Arabom jawi się jako państwo, w którym spełnił się sen o demokracji. A to wszystko drogą pokojową, bez konieczności interwencji zbrojnej.
Zwrócono uwagę na wielkiego nieobecnego spotkania – Lecha Wałęsy, który mimo zaproszenia wybrał inne plany. Legenda „Solidarności”, na kilka godzin przed przylotem Obamy, powiadomiła media, że nie zamierza spotykać się z prezydentem USA, gdyż nie jest zainteresowana spotkaniem, które ograniczyłoby się do okazji zrobienia kilku zdjęć. Argumentacja Wałęsy została podana również na łamach gulfnews. Na szczęście pozostawiano wypowiedź byłego prezydenta RP bez komentarza, skupiając się bardziej na jego biografii i informacji dotyczącej ruchu robotniczego „Solidarność”.
Cała podróż Obamy po Europie, odwiedzenie Irlandii, Anglii, Francji i Polski, jak podaje gulfnews, ma rozgrywać się na tle arabskiego buntu, a Obama zdaje się rozumieć , że rewolucje na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej mogą mieć wpływ na cały świat.
W Warszawie, Obama dokonał bezpośredniego porównania między PRL-owską Polską i jej obaleniem, a ruchami demokratycznymi rozgrywającymi się w świecie arabskim. Przekaz płynący z Białego Domu pokazuje nadzieję, że skoro Polska dwie dekady po wybraniu demokracji odnotowuje wzrost gospodarczy i jest strategicznym partnerem na arenie międzynarodowej - to samo może stać się w Tunezji i Egipcie, gdzie inni wieloletni liderzy ustąpili z urzędu.
Samuel Charap, ekspert ds. Europy Wschodniej i byłego Związku Radzieckiego, wypowiedział się, że Polska widzi szansę na zwiększenie swojej pozycji międzynarodowej, dzięki przyjęciu roli doradczej w arabskich powstaniach:
"Część [polityków] poważnie podchodzi do tej roli, która dowartościowuje Polskę na arenie międzynarodowej, a Polacy słusznie uważają, że mogą się podjąć promocji demokracji i przemian demokratycznych, z uwagi na ich własny sukces zapoczątkowany w 1989 roku."
Liz Sherwood-Randall, jedna z najlepszych doradców Obamy ds. polityki w Europie, powiedziała, że ważne jest dowiedzenie się, co zadziałało, a co nie w przejściu od komunizmu do demokracji w Polsce i ustalenie, jakie działania mają przełożenie także do świata arabskiego.
"Kraje, które dążyły do demokracji od czasu zakończenie zimnej wojny, mają duże doświadczenie, którym mogą się podzielić się z tymi państwami, które jeszcze nie przeszły transformacji", mówiła Sherwood-Randall. Doradczyni prezydenta przypomniała też o demokratycznych instytucjach działających w USA, w tym o bezpartyjnym Narodowym Instytucie Demokratycznym, które już podjął współpracę z Polską. Instytucje te mają wspierać arabski ruch demokratyczny.

Na szczycie G8 w Deauville, we Francji, Obama i inni światowi przywódcy powiedzieli, że zamierzają udzielić Tunezji i Egiptowi, a także innym krajom podążającym drogą demokracji, ekonomicznego wsparcia podobnego do tego, jaki oferowali 20 lat temu krajom bloku wschodniego.
Przywódcy G8 mają określony plan odnowienia Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, który został stworzony specjalnie, aby pomóc gospodarce Europy Wschodniej po upadku komunizmu. Bank tym razem miałby pomóc arabskim demokracjom. Został on utworzony przez europejskich przywódców po nagłym upadku Związku Radzieckiego, z uwagi na pilną potrzebę wspierania regionu wyłaniającego się z długoletnich lat dyktatury politycznej i gospodarczej.
Podczas wizyty Obamy w Polsce gulfnews podaje również informacje dotyczące prywatnej kolacji, w której udział wzięli przywódcy Europy Środkowej i Wschodniej, gdzie mówiono również o możliwościach okazania wsparcia światu arabskiemu dążącemu do demokratycznych przemian.
Podróż Baracka Obamy po Europie zwróciła na siebie uwagę całego świata. Szczegółowa relacja z pobytu prezydenta USA w Polsce pokazuje, jak ważne dla Arabów jest szukanie wzorców demokratycznych w naszym kraju i jak wiele możemy dać młodym demokracjom z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Krzepiąca to idea.
Źródło: www.gulfnews.com
Aneta Gajak

